Stowarzyszenie ZacięciePo przygodę z Zacięciem – relacja z pierwszej wyprawy

https://stowarzyszeniezaciecie.pl/wp-content/uploads/2022/09/IMG_6129-e1663597712885.jpg

To miał być dla odmiany zwykły, spokojny projekt, ale wyszło jak zwykle... W dużym streszczeniu: padało, nie dotarliśmy do celu, postawiliśmy zamek i doskonale się bawiliśmy 🙃🙃🙃 Nasz plan był prosty: zakupy niezbędnego sprzętu, rekrutacja rodzin, nieśpieszna wyprawa do lasu połączona z ogniskiem i noclegiem pod skałą a na koniec poranne wspinanie i do domu.

A potem przyszła rzeczywistość i zwykły projekt zrobił się ciut za ciasny na nasze rosnące z każdym tygodniem oczekiwania. Tym samym powyższy plan stał się planem minimum, a do niego dołączyła logistyka związana z możliwością udziału w projekcie osób, które na co dzień, lub po prostu w terminie wyprawy mają nieco pod górkę z płynnym i długotrwałym poruszaniem się.

Dzięki dołączeniu do projektu Decathlon Kraków 💙💙 (ze wsparciem przyjaciół z Decathlon Bielsko-Biała 💙💙) i stada wolontariuszek w wyprawie mogli wziąć udział Franek z Asią i Witkiem oraz Maja z Hanią.

Trasa licząca ostatecznie około 6km została przez wszystkich przebyta (lub przejechana w specjalistycznym wózku pożyczonym przez Decathlon) w około dwie godziny. Na przeszkodzie w dotarciu do naszego zaplanowanego celu stanęły nam ogromne kamienie 🪨, z których przez pewien odcinek składała się ścieżka przed nami. Ocena sytuacji i podjęcie racjonalnej w ten sytuacji decyzji, to właśnie jeden elementów stosowanej przez nas metody pracy Adventure Therapy. Dzieci biorące udział w projekcie, po przeanalizowaniu ryzyka i możliwych zagrożeń zdecydowały o przerwaniu marszu i odwrocie.

Pomimo że bezpieczeństwo naszych podopiecznych okazało się być ważniejsze niż dotarcie do mety, to żadna z osób biorących udział w wyprawie nie traktowała tego jako porażki. Okazało się, że bycie z innymi ludźmi, wspólne przeżywanie spaceru i współpraca przy wsparciu osób, które go wymagały sprawiły, że to wspólna droga stała się celem samym w sobie 🥰🥰🥰

Takie nastawienie zostało z nami już do końca tego spotkania, gdzie wspólnie rozbiliśmy nasze namioty i jeden nieduży zamek. Pomimo padającego od czasu do czasu deszczu kolację zjedliśmy przy ognisku, a chętne osoby miały możliwość powspinać się nocą w skałach. Niektóre osoby zaryzykowały nawet wypróbowanie najnowszego rodzaju buta wspinaczkowego – kalosza 😅

Część osób, jak to pod namiotami bywa, przez padający w nocy deszcz obudziła się nieco niewyspana, ale nadal zdecydowanie zadowolona. Na pocieszenie, o poranku pojawił się lokalny jednorożec 🦄 (nieco nieśmiały, więc umknął aparatom). Wspólne śniadanie i gry w berka przeplatane suszeniem i składaniem namiotów sprawiły, że wszyscy uczestnicy i uczestniczki do domów rozjechali się zdecydowanie później niż wstępnie planowałyśmy.

Projekt nie odbyłby się gdyby nie finansowanie z MOWES – Małopolski Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej 💚